wtorek, 27 sierpnia 2013

Sierpniowe powroty...

Powroty do wszystkiego. Do domu, do łóżka, do nauki, do obowiązków, a najbardziej do rzeczywistości.
Spędziłam dwa tygodnie we wspaniałym miejscu z cudownymi ludźmi. Górka Grabarka to dla prawosławnych miejsce pielgrzymek, to tam można naładować swoje duchowe akumulatory, zebrać siły na najbliższy czas. Można tam odnaleźć siebie.
Co roku jeżdżę tam na Obóz Roboczy, gdzie młodzież spotyka się na dwa tygodnie aby pomóc siostrom przed świętem Przemienienia Pańskiego. Nie da się opisać jakie emocje towarzyszą każdemu z nas w tym miejscu. Stanowimy tam jedna wielką rodzinę. Mimo tego że bardzo ciężko pracujemy, bo jest tam co robić, to i tak przez cały czas czuć tą fantastyczną atmosferę, która unosi się wokół nas. Zawsze jest ktoś kto podniesie Cię na duchu, spowoduje uśmiech na twej twarzy lub po prostu przytuli. Zawsze ciężko się stamtąd wraca ale plusem jest to, że co roku te więzy rodzinne zacieśniają się i stają się trwalsze. A przyjaciele zostają na zawsze.
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości panny O.K. [mam nadzieję, że się nie pogniewasz za to, że je tu użyłam :*].
Cerkiew Przemienienia Pańskiego na Św. Górze Grabarce
pielenia pełną parą
a po południu...
<3
 


 
Nasza wędrówka z krzyżem. Taki wieczór tylko raz do roku. Łzy, ból i wiara.


zaraz zaczynamy - dyżury już rozpisane


Wszyscy na stanowiskach. I razem damy radę.




środa, 31 lipca 2013

KINOMANIAK

Wakacje wspaniały czas odpoczynku. Oprócz tego koszę trawę, pielę kwiatki, robię porządki w szafie i wszystkich domowych zakamarkach. Ale na piedestale jest remont mieszkaniowy. Jak na razie głównym punktem jest łazienka i toaleta, które były ciężkim orzechem  do zgryzienia.Jednak wspólnymi siłami udało się jakoś wybrać kolory i ustalić wzory. Mam nadzieję, że będzie ładnie.
Ale oprócz tych wszystkich obowiązków codziennie znajduje czas aby obejrzeć jakiś film. Moja lista każdego dnia rośnie i rośnie.
"Anna Karenina"- ekranizacja książki Tołstoja. Jak dla mnie wspaniały film. Taki inny, nagrany w bardzo fajny sposób. Tak jakby cały film rozgrywał się na scenie teatralnej. Do tego piękne stroje aktorów i można oglądać.


"Uniwersytet Potworów" - może mi ktoś powie, że nie lubi bajek? Ja mimo swoich 22 lat i 10 miesięcy uwielbiam czasem wyłączyć milczenie i obejrzeć dobry film animowany. Czasem mówi się że kolejna część dobrej bajki jest gorsza. Jednak w tym wypadku, nie mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Jest fajna fabuła, fajne zwroty akcji i fajne moim zdaniem zakończenie. Polecam jako odprężenie wieczorem.
 



"Daję nam rok" - komedia romantyczna, dość przewidywalna. Fajny ale szału nie ma. Dobre na babski wieczór jako taki relaksator. 









"Mój przyjaciel Hachiko" - film o psie, który jest wspaniałym przyjacielem człowieka. Oparty na faktach. Rodzinny dobry nawet do obejrzenia z jakimiś dzieciakami. Ale też taki do uronienia łezki, kilku a nawet całego potoku. Co w wykonaniu moim i mej mamy było do przewidzenia, bo lubimy takie filmy.

 

"Big love" - powiem szczerze nie przepadam za polskimi filmami, bo bardzo często są to komedie, które nie do końca są śmieszne. Ale czasem trafi się inny film i taki właśnie jest "Big love". Film o miłości, pożądaniu, poświęceniu, bólu i stracie. Momentami pikantny, czasem straszny i trochę brutalny. Opart na zdarzeniach autentycznych. Dobry polski film.


"Uprowadzona 2" - druga część  filmu Olivera Magatona; dalsze losy Bryana, który po raz koljny musi ratować swoją rodzinę przed Albańską mafią. Film nie trzyma w napięciu tak jak część pierwsza ale wart obejrzenia. Jest trochę zbyt fantastyczny jak dla mnie. Ale utrzymany dalej na dobrym poziomie.

czwartek, 18 lipca 2013

kilka lipcowych dni

Lipiec - miesiąc wakacyjny. Po raz pierwszy udało mi się pojechać na do Dubicz Cerkiewnych na imprezę plenerową zwaną "Noc Kupały". Niestety pogoda nie dopisała, bo cały wieczór to siąpił, to padał deszcz. To nie przeszkodziło mi jednak boso i bez żadnej parasolki skakać pod sceną w rytmie utworów zespołu Haydamaky. Z tego miejsca pozdrawiam moją współtowarzyszkę szalonych tańców J. :*
Teraz cóż siedzę sobie na mokotowskim balkonie i słucham wylatujących z Okęcia samolotów. Taki wspaniały dźwięk. Mimo wakacji spędzam ten czas dosyć pracowicie. Najbliższy rok zapowiada się ciężko. Jak uda mi się pogodzić dwa kierunki to może być wesoło, dlatego już teraz ogarniam delikatnie swój licencjat. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oprócz obowiązków są też i przyjemności. Wczoraj jakże przyjemne spotkanie z P.P. z jakże miłym zaproszeniem na najważniejszą dla Nich uroczystość. Dziś natomiast udało mi się odwiedzić Francuską Trzydzieści. Wspaniałe miejsce na Saskiej Kępie. Jak pokaże wam zdjęcia to tez zapewne Wam się spodoba.






Enjoy

J.

środa, 10 lipca 2013

До скорой встречи !!

I tak oto minęło 11 dni W Sankt Petersburgu. Jak na razie koniec naszej rosyjskiej wyprawy. Myślę że jeszcze tu wrócimy, bo to było tak na prawdę tylko rozpoznanie terenu. Jak tak samo jak w Moskwie 3 lata temu, tak i tu poczułam się jak w domu. W sumie mogłabym tu zamieszkać. Wystarczy podszkolić język, może tym razem uda się spełnić to założenie. Obecnie siedzimy sobie na lotnisku i czekamy. Odliczamy minuty do jakże nieubłaganego odlotu. Z jednej strony fajnie wracamy do domu, z drugiej strasznie smutno, że to już koniec.
Na koniec kilka zdjęć. 
Mamo, Tato do zobaczenia w domu :*


U Dostojewskiego :)
Ostatni rzut oka na nasze piękne sąsiedztwo <3
A tak żegnamy Питер и Друзей из Грибоедова !!
До скорой встречи !!

O tak !!

Enjoy

J.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Podmiejskie rezydencje

Ostatnie dwa dni przyniosły wiele owocnych podróży. Udało nam się obejrzeć przepiękne rezydencje. Pierwszą Piotra I - Петергоф oraz drugą Elżbiety [córki Piotra II] jak i Katarzyny II - Царское Cело. Zarówno w jednym jak i w drugim miejscu nie wiedziałam gdzie skierować swój wzrok, bo wszystko tak kusiło. Nawet nie wiem od czego mam zacząć. Dlatego może zacznę od początku.

Петергоф

Ulubiona rezydencja Piotra I - stąd też i nazwa. Sam car zbudował ją na prośbę swojej żony. Na 1000 hektarów postawił około 300 budowli i pawilonów. Dodatkowo znajduje się tam ponad sto fontann - chyba wszystkich nie udało mi się zobaczyć. Najbardziej charakterystyczna jest Wielka Kaskada obok  której nie da się przejść obojętnie. W samym centrum znajduje się Wielki Pałać, który zarówno rozmiarami jak i wnętrzami przytłacza ale w pozytywnym sensie. Przepych  i bogactwo biją ze ścian. Oczy jakby mogły to kręciłby się dookoła głowy [niestety foteczki we wnętrzach są zakazane także nie zasmakujecie tego przepychu].


Tak przywitał nas Петергоф




Fontanny. I nic więcej nie trzeba mówić.


 
Widok z drugiej strony




Takie małe Niebo na ziemi  :)




Nie wiem dlaczego ale patrząc na to zdjęcie u góry mam wrażenie, jakby za tym wzniesieniem nic nie było. Taki ewidentny kraniec świata.

Omnomnom

Wczoraj były szachy dla Taty. A dziś mamy begonie dla Mamy :*

Царское Cело

Tę rezydencje budować zaczęła już Katarzyna I, jednak dopiero jej córka Elżbieta nadała mu kształt i wielkość. Zainwestowało dość mocno w złoto bo na samą zewnętrzną fasadę Pałacu Głównego poszło około 100 kg złota. Sama Katarzyna II nadała temu miejscu jeszcze większego znaczenia i wprowadziła nowe wnętrza na salony. Zwiedzając sam pałac można zauważyć, które pomieszczenia są z czasów Elżbiety a które zaś z czasów Katarzyny II. Największą atrakcją w pałacu jest replika Bursztynowej Komnaty. Powiem szczerze jest ładna, fajna robi wrażenia. Jednak na mnie największe wrażenie zrobiła Turecka Bania. Miejsce malutkie, ale ze swoim urokiem. Dodatkowo była tam tak przemiła kobieta, która zajmowała się zwiedzającymi, że aż serce rosło. Taka dobra babcia. Coś wspaniałego.


Krasota sama w sobie
 

Zieleń, zieleń, zieleń i zielenią pogania.Na górze po lewej chyba mandarynki. Choć nie mogłyśmy tego tak w stu procentach zidentyfikować.


Wszystko pod linijkę :)

Wodne odbicia.





Wspaniała Turecka Bania. Naprawdę urokliwe miejsce.



 Takie schody to ja mogłabym mieć. W sumie to taki pałac też mogłabym mieć.

 


Nowi znajomi wpadli na obiad :)
Tak się kiedyś jeździło !!


A tu już droga powrotna. Aż dziw, że się nie urwał :)

Enjoy

J.

niedziela, 7 lipca 2013

Внимание !!

Z ostatniej chwili !! W hostelu "Druzja"na Gribojedowa zaginęło masło. Ostatnio widziane dziś około godziny 10.00 czasu lokalnego. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ?? Prosimy o kontakt, bo jak my jutro zjemy śniadanie ??
Rysopis poszukiwanego: złote opakowanie w czerwone wzorki, zawartość tłuszczu 82 %, śmietankowe.

Enjoy

J.