Uwielbiam święta !! Mam nadzieję, że większość z Was też je uwielbia i wyczekuje na nie tak jak ja. W tym roku już zaczęłam odliczanie do tych magicznych dni. I na szczęście w gronie swoich znajomych mam kilka równie zapalonych na tym punkcie osób, które odliczają razem ze mną. Dlatego z tego miejsca pozdrawiam I. J. K. i V. Już coraz bliżej tych magicznych dni dziewczęta.
W Białymstoku już widać objawy świątecznego szału, głownie zakupowego. W galeriach pełno ozdób, choinek i świątecznych promocji. Tego akurat nie lubię, no ale cóż gospodarka musi się jakoś kręcić. Teraz trzeba czekać tylko na ozdoby na ulicach naszego miasta i śnieg, na który ja akurat wyczekuje z niecierpliwością. Choć zapewne jak spadnie będę kręcić nosem, że spadł. Cóż taki charakter. W telewizji wczoraj puścili "Kevina" [udało mi się go obejrzeć w doborowym towarzystwie :) ]. Świąteczny film mego dzieciństwa. Za każdym razem te jego pułapki w domu mnie zaskakują :) Teraz brakuje już tylko reklamy coca - coli.
A tu dowód świąteczny z Białostocczyzny [jakość marna, ale dowód jest]
Wyczekując na zimę trzeba się dobrze wyposażyć. Ostatnio narzekałam, że nie mam tego i tego. Ale jedne dobre zakupy, załatały prawie wszystkie moje braki. Czapaki, buty i komin na szyje już mam. Brak tylko kurtki, ale niestety nigdzie nie mogę znaleźć takiej wymarzonej, takiej która będzie do mnie krzyczeć. No nic może jeszcze się uda.
A tu dwa moje nabytki. Coś z pomponem (bardzo ciepła, jak na razie za ciepła, trzeba czekać na temperatury minusowe i coś zielonego (!!) to już chyba choroba z tą zielenią. W tym roku nie powinnam marznąć w głowę.
Czy mieliście kiedyś tak, że jakiś smak zaskakiwał Was za każdym razem?? Mimo iż próbowaliście tego czegoś i wiedzieliście jak to będzie smakować ?? Nie ?? To spróbujcie Soplicy - Orzech laskowy. Dla mnie coś zadziwiającego. Nawet nie umiem tego określić. Na prawdę dziwna sprawa, ale bardzo zaskakująca. ;)
Enjoy
J.