Mam nadzieję, że wśród czytelników mego bloga jest kilka osób, które są miłośnikami zimowego szaleństwa. I że z chęcią przeogromną przeczytacie ten wpis.
W piątkowy wieczór w białostockim kinie Helios odbył się festiwal. I to nie byle jaki festiwal. Dokładniej ujmując Festiwal Filmów Snowboardowych "Winter is my love". Po obejrzenie czterech wspaniałych produkcji, czułam się fantastycznie. Tak jak powiedział prowadzący, miałam w sobie uczucie nieśmiertelności, tego, że ja też tak mogę. Dlatego tak już pragnę zimowego szaleństwa. Chcę aby ogarnęło mnie to uczucie, gdy jedziesz, a spod deski lecą drobne śnieżynki. Chcę upadać i się podnosić, mówić że bolą mnie nogi, a za chwilę jechać w dół i o niczym nie myśleć. Spadać z orczyku i myśleć "Dlaczego??".
Każdy kolejny film oglądałam z coraz większym zaciekawieniem. Najlepsze oczywiście zostawiono na koniec: Isenseven - FOOL'S GOLD. Niemcy 2012. Te wszystkie krajobrazy i zjazdy po trasach nieuczęszczanych przez nikogo innego powodowały "gęsią skórkę". Byłam tym tak zachwycona, że chyba nawet trudno znaleźć słowa aby to opisać.
Po prostu teraz wiem dlaczego wybrałam jedną deskę, a nie dwie. <3
Zimo przychodź
Dla zaciekawionych festiwalu kilka informacji tutaj: Winter is my love
Kto ma okazję niech bez zastanowienia kupuje bilet i idzie na ten festiwal. Zostało jeszcze kilka miast. Także bez namysłu ruszacie do kin :)))
A tutaj zdjęcie renifera, który dumnie prezentuje się na moim laptopie i przypomina mi, że tej zimy będzie świetnie :)))
W piątkowy wieczór w białostockim kinie Helios odbył się festiwal. I to nie byle jaki festiwal. Dokładniej ujmując Festiwal Filmów Snowboardowych "Winter is my love". Po obejrzenie czterech wspaniałych produkcji, czułam się fantastycznie. Tak jak powiedział prowadzący, miałam w sobie uczucie nieśmiertelności, tego, że ja też tak mogę. Dlatego tak już pragnę zimowego szaleństwa. Chcę aby ogarnęło mnie to uczucie, gdy jedziesz, a spod deski lecą drobne śnieżynki. Chcę upadać i się podnosić, mówić że bolą mnie nogi, a za chwilę jechać w dół i o niczym nie myśleć. Spadać z orczyku i myśleć "Dlaczego??".
Każdy kolejny film oglądałam z coraz większym zaciekawieniem. Najlepsze oczywiście zostawiono na koniec: Isenseven - FOOL'S GOLD. Niemcy 2012. Te wszystkie krajobrazy i zjazdy po trasach nieuczęszczanych przez nikogo innego powodowały "gęsią skórkę". Byłam tym tak zachwycona, że chyba nawet trudno znaleźć słowa aby to opisać.
Po prostu teraz wiem dlaczego wybrałam jedną deskę, a nie dwie. <3
Zimo przychodź
Dla zaciekawionych festiwalu kilka informacji tutaj: Winter is my love
Kto ma okazję niech bez zastanowienia kupuje bilet i idzie na ten festiwal. Zostało jeszcze kilka miast. Także bez namysłu ruszacie do kin :)))
A tutaj zdjęcie renifera, który dumnie prezentuje się na moim laptopie i przypomina mi, że tej zimy będzie świetnie :)))
Enjoy
J.
J.
