Jak ja się cieszę, że w całym tym natłoku spraw udało mi się znaleźć chwilę czasu. Chwilę na coś tak pięknego jak teatr. Te wszystkie emocje i gesty przekazywane przez aktorów ze sceny są tak wspaniałe, że chyba brak mi słów aby to opisać. Akurat w poniedziałek byłam w białostockim Teatrze Dramatycznym na spektaklu "Spadkobiercy". Coś wspaniałego !! To taka czarna komedia, przepełniona cynicznym humorem i inteligentną ironią. Dodatkowo wyśmienite role aktorów: Agaty Kuleszy, Hanny Śleszyńskiej, Grażyny Wolszczak, Marcina Trońskiego i Waldemara Barwińskiego dopełniają to wszystko w stu procentach.
Ta cała wizyta w teatrze byłą dla mnie wspaniałą odskocznią. To było półtora godziny odpoczynku i cudownego relaksu. Zapomniałam o tym całym świecie zewnętrznym. Liczyła się tylko scena i to co się na niej dzieję. Tak jak już mówiłam coś wspaniałego. dlatego postanawiam sobie tu i teraz. Jedna wizyta w teatrze miesięcznie obowiązkowo.
A tu coś dla zaciekawionych spektaklem :)
Teraz kilka słów odnośnie całej reszty świata. W naszym mieszkanku pojawiła się nowa współlokatorka. Jak tak dalej pójdzie to zrobi się nam tutaj ciasno na tych 40m2. W ostatnich dnia dołączyła do nas Pani Owca nazwana zacnie Matyldą Podróżniczką. I tak sobie tu teraz mieszkamy we czwórkę: Feliks, Matylda Podróżniczka, D. i ja. Mamy tu wesoło nie powiem, że nie.
| Matylda Podróżniczka w całej swej okazałości |
Enjoy
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz