czwartek, 18 lipca 2013

kilka lipcowych dni

Lipiec - miesiąc wakacyjny. Po raz pierwszy udało mi się pojechać na do Dubicz Cerkiewnych na imprezę plenerową zwaną "Noc Kupały". Niestety pogoda nie dopisała, bo cały wieczór to siąpił, to padał deszcz. To nie przeszkodziło mi jednak boso i bez żadnej parasolki skakać pod sceną w rytmie utworów zespołu Haydamaky. Z tego miejsca pozdrawiam moją współtowarzyszkę szalonych tańców J. :*
Teraz cóż siedzę sobie na mokotowskim balkonie i słucham wylatujących z Okęcia samolotów. Taki wspaniały dźwięk. Mimo wakacji spędzam ten czas dosyć pracowicie. Najbliższy rok zapowiada się ciężko. Jak uda mi się pogodzić dwa kierunki to może być wesoło, dlatego już teraz ogarniam delikatnie swój licencjat. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oprócz obowiązków są też i przyjemności. Wczoraj jakże przyjemne spotkanie z P.P. z jakże miłym zaproszeniem na najważniejszą dla Nich uroczystość. Dziś natomiast udało mi się odwiedzić Francuską Trzydzieści. Wspaniałe miejsce na Saskiej Kępie. Jak pokaże wam zdjęcia to tez zapewne Wam się spodoba.






Enjoy

J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz