wtorek, 11 czerwca 2013

lubie czereśnie

Wręcz można by rzec, że je uwielbiam. I czekam na nie z utęsknieniem. Jeszcze nigdzie nie wpadły mi w oko na białostockich straganach warzywno-owocowych. Ale oczy mam szeroko otwarte, a kubki smakowe przygotowane na smakowy raj. Ale dość już o jedzeniu, choć w sumie można byłoby o tym mówić i mówić bez końca.
Każdy lubi wyruszać w podróże zarówno małe i duże [jak już kiedyś pisałam]. Mi w czasie weekendu udało się odwiedzić rodzinę w Warszawie. Lubię takie małe wypady. Niby krótko a odpoczywasz, odłączasz się od codzienności. Co do Warszawskiej ulewy, nie widziałam jej skutków na żywo, ale zmoknąć zdążyłam wystarczająco.
Teraz czas przygotowań do ostatniego egzaminu tej sesji. A potem wymarzona, wyczekana podróż w dość odległe kilometrowo, ale bliskie sercu miejsce :)


lektura na najbliższe kilkanaście dni

przydomowy, balkonowy, warszawski ogródek <3

baloniki <3
forever and ever

wspaniali artyści ze starego miasta


ewidentnie tam byłam

przepyszna cytrynowo -pomarańczowa
herbata mrożona


Pałac w Wilanowie


Drzwi, w sumie lubię drzwi, a takie ozdobne to nawet bardzo.

Pokazałabym Wam zdjęcia z parku w Wilanowie, ale gdyż tylko kupiliśmy bilety wstępu to zaczęło padać i nie skończyło już do końca dnia. Także zdjęć nie ma.
Mam nadzieję, że tyle Wam wystarczy.
na koniec jeszcze takie balkonowe widoczki



Enjoy

J.

2 komentarze:

  1. A na czereśnie zapraszam na Duboisa :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze tego Petersburga ! :) A czereśnie już widziałam na stoisku na Nowym mieście tuż obok morza truskawek, więc już wiesz gdzie szukać :)

    OdpowiedzUsuń