Miało być jak w tytule ale niestety nie było. Nie wiem czy to ja jestem wybredna, czy po prostu nie ma takich rzeczy w sklepach, które by do mnie wołały. Może to jednak te zbędne kilogramy świąteczne tak mnie odciągają od zakupów.
No ale już koniec narzekania. Mimo moim zdaniem suszy w sklepach udało mi się coś znaleźć. Dokładniej mówiąc buty - zwykłe, czarne, gumowe balerinki do których próbowałam się przekonać już dłuższy czas i w końcu dokonałam zakupu. Udało mi się też odnaleźć w tłumie wieszaków bardzo ładną koszulkę, której kolor trudno mi określić dlatego zostawiam to Wam dołączając zdjęcie.
buty - Marisha
bluzka - Reserved
Enjoy
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz