Lubię rzeczy szalone, dziwne i niespodzianki.
I tak np. czy jedliście kiedyś ciasto ze szpinakiem ?? Ja też nie. Do czasu gdy moja ukochana Mama przyjechała z wizyta na me włości i postawiła przede mną kawałek ZIELONEGO ciasta. Po dokładnych oględzinach czy to aby nie jakaś istota obca. Chwyciłam za łyżeczkę i rozpoczęłam konsumpcje. Pierwszy, drugi, siódmy i ostatni kęs.
-"Maaaamo jakie to dobre z czym to jest kiwi, brokuł, a może sałata ??
- Dziecko to szpinak
- O.O"
Coś pysznego powiem Wam :)
Była rzecz dziwna tak trochę. Teraz czas na szaloną niespodziankę. Wczoraj w Białymstoku zagościli Bracia Figo Fagot, jako że doborowa ekipa się tam wybierała nie mogłam odpuścić. I tak przed koncertem kilka osób zagościło w mych włościach. Wiadomo śmiechy, żarty i heheszki. Jedzonko i napoje są ale czasem zapasy się kończą. Wtedy rozpoczyna się wyprawa do pobliskiego sklepu. Wracają, słychać dzwonek do bramki, dzwonek do klatki i w końcu dzwonek do drzwi. Otwieram. Oczom nie wierzę. Wyszły trzy osoby. Wróciły również trzy ale z wózkiem sklepowym. Nie z koszykiem, bo za mały oczywiście. Z biedronkowym wózkiem. A ileż sprawił on radości. Na razie stoi on sobie w mym pokoju. Matylda go polubiła. Może czas na imię.
Ogłaszam plebiscyt na wózkowe imię ;)
Ogłaszam plebiscyt na wózkowe imię ;)
I nie zapominajmy w Białymstoku tez już zima i orkan Xawery tez przeżyliśmy ;)
Enjoy
J.
J.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz