Pada śnieg, pada śnieg.
Cały czas.
All day, all night.
Choć w sumie już jest troszkę lepiej. Przez ostatnie 24 godziny spadło ponad pół metra śniegu. Jest wesoło. Nigdy nie wyobrażałam sobie że można jeździć gdy śnieg sięga do połowy uda :) A jednak da się. I dodatkowo stwierdzam że moje mięśnie pracują, bo bolą. I jeździ mi się coraz lepiej.
Obecnie mogę Was pozdrowić z nad partyjki pokera, z której już odpadłam, tak aktywnie grałam.
A tu macie kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, a co szaleństwo ogromne.
| śnieg zawsze spoko <3 |
| kanapka wieczoru |
| żeby nie było, poker idzie ;) |
| A na koniec ja we własnej osobie. Na potwierdzenie mojej wyprawy :) |
Enjoy
J.
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz