Moje lenistwo nie zna granic. O kilku dni zbierałam się do napisania jakiegoś sensownego postu i nic.
Dzisiejszy dzień zaczął się dla mnie o 7.15. Choć mój organizm ledwo funkcjonował o tej porze, to udało mi się załatwić kilka spraw i kupić pierwsze w tym roku truskawki.
Nie mogłam zostawić pysznych truskawek samym sobie w miseczce, dlatego zaszalałam o pranku. Pokroiłam truskaweczki, banany i kiwi, dodałam płatki śniadaniowe, wrzuciłam to wszystko do szklanek i polałam jogurtem naturalnym. Pyszności !! Taki deser, o godzinie 9 rano, po prostu rozpływał się w ustach.
Nie mogłam zostawić pysznych truskawek samym sobie w miseczce, dlatego zaszalałam o pranku. Pokroiłam truskaweczki, banany i kiwi, dodałam płatki śniadaniowe, wrzuciłam to wszystko do szklanek i polałam jogurtem naturalnym. Pyszności !! Taki deser, o godzinie 9 rano, po prostu rozpływał się w ustach.
Aby nie być gołosłowną, dodaje dowody mej pracy:
| Kolorowo - owocowo |
| Efekt końcowy |
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz